~Sebastian326 | użytkownik
kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty0
komentarze3022
posty na forum417
ulubione
komputer / sprzęt
dodaj komentarz
komentarze
~andrzejlipka
05.12.2011 @12:07:15
Witaj. Nie, nie uczę się (źle mnie zrozumiałeś) - ten obraz (''Perseusz''
pochodzi z okresu kiedy w ogóle poznawałem zakres własnych możliwości; jeśli kiedykolwiek malowałeś to powinieneś wiedzieć co mam na myśli.
Piszesz o autorytecie,
no cóż, jestem 40-letnim facetem, a więc (jak pisał Dante) ''na połowie czasu'' i w moim wieku nie szukam już żadnych autorytetów, lecz raczej spełnienia - jeśli wiesz o czym mówię 
Ciekawe spostrzeżenia, jednak ja, malarstwo klasyczne jak i szeroko rozumianą sztukę czy też kulturę klasyczną, rozumiem jako zasadniczy element historii ludzkości, cywilizacji istot rozumnych - nie zmienisz faktu, iż sztuka pojmowana i określana jako klasyczna (w tym również malarstwo) powstawało jako najczystsza forma duchowego rozwoju człowieka. Mało tego - sztuka, zdolność tworzenia, artystyczna kreacja, wyobraźnia to jedne z najważniejszych cech i kryteriów człowieczeństwa wskazywanych przez historyków, humanistów i antropologów. Malarstwo klasyczne to sztuka uwźnioślająca człowieka; podobnie jak cała sztuka w ten sposób rozumiana (łącznie z literaturą, muzyką, rzeźbą) tworząca kulturowe i duchowe dziedzictwo historii ludzkiej cywilizacji. Trudno, rzecz jasna, precyzyjnie określić jakieś stałe ramy czasowe dla powstania malarstwa klasycznego, ponieważ historia zawsze miała problemy z podobnymi periodami i cezurami. Bez względu jednak na to czy Ci się to podoba czy nie, sztuka powstała z idei czynienia dobra i poznawania samych siebie - mistrzowie tacy jak Bach, Haendel, Chopin, Rubens, Rembrandt, Bernini i wielu, wielu innych pozostaną twórcami KLASYCZNEGO wydźwięku ludzkiego dorobku kulturowego i przejawiającymi swoją duchowość geniuszami w nadnaturalnej dziedzinie jaką pozostawała sztuka od czasów prehistorycznych malowideł w jaskiniach Altamira.
Dlaczego będąc krytykiem rozpatrujesz prace malarskie jedynie w kategoriach formalnych? To nie wszystko. Niegdyś wyśmiewano El Greco; gardzono nim, bo ''wydłużał'' ciała postaci które malował. Pomijając jednak to czy miał problemy ze wzrokiem czy też nie, tworzył malarstwo klasyczne, ponieważ przekazywał w swojej naiwnej formie najszlachetniejsze idee, duchowe wartości, twórcze i dojrzałe moralnie. W identyczny sposób zarzucano Ingresowi jego traktowanie akademizmu: za długie uda, opuchnięte stawy, za grube szyje, koślawe proporcje itp. Mówiono o nim, żeby lepiej pozostał przy grze na skrzypcach, bo maluje postacie ''jak z blachy'' i malarz z niego żaden. Dopiero modernista Degas zwrócił uwagę na niezwykle istotne cechy malarstwa Ingresa: po pierwsze postacie które malował powstawały w jego głowie - malował je z wyobraźni; po drugie chciał, żeby wyglądały tak, jak wyglądały. Degas podsumował jego sztukę w sposób następujący: ''Być może to blacharz, ale blacharz genialny''.
Gdyby zaś przyjąć prezentowaną przez Ciebie mechanikę krytyki, to ze sztuki nie pozostałoby właściwie nic; podobne zarzuty można wysnuć do praktycznie wszystkich obrazów Rubensa czy Rembrandta. Przykłady? Proszę bardzo. Na obrazie ''Batszeba w kąpieli'' Rembrandta wyrażnie widać, że główna postać kompozycji ma wręcz skandalicznie za długie palce u rąk. I co? I Twoja taktyka krytyki od razu powie ''Caravaggio przewraca się w grobie'' - to bez sensu. Dlatego odnoszę wrażenie, że to Ty właśnie stosujesz teoretykę wybiórczego krytykowania w stylu ''widzi mi się''; potem stawiasz krechę i gotowe. Znasz tak dobrze Caravaggia, to co powiesz o proporcjach Chrystusa na obrazie ''Biczowanie'' z 1607 roku? Czy jest tak doskonale ''klasyczny'' w Twoim rozumieniu? Co powiesz o obrazie ''Męczeństwo świętej Urszuli'', ''Święty Jan Chrzciciel'' z 1609 roku? Czy odpowiadają Twoim optycznym kryteriom klasyki malarskiej? Jeśli pozwolisz zadam Ci kilka prostych pytań: malowałeś kiedyś? Czy przyglądałeś się mojemu Perseuszowi dokładniej? Czy znasz i rozumiesz tę postać? Co dostrzegłeś w jego oczach? Dlaczego jest smutny? Zauważyłeś, że choć przedstawiony jako bohater wciąż patrzy gdzieś w ziemię i jest zamyślony? Zadałeś sobie trud dociekania DLACZEGO? Mienisz się być wyrafinowanym krytykiem i to dobrze, życzę Ci byś rzeczywiście nim był, jednak rozpatruj obrazy na każdej płaszczyźnie patrzenia i rozumienia - od formalnej do transcendentnej; dopiero wtedy obiektywnie oceniaj. A jeśli oczekujesz jedynie akademickiej poprawności i hiperrealistycznego monidła to może lepiej ja Ci coś doradzę: zajmij się krytyką fotografii, bo malarstwo nie na tym polega. Pozdrawiam
pochodzi z okresu kiedy w ogóle poznawałem zakres własnych możliwości; jeśli kiedykolwiek malowałeś to powinieneś wiedzieć co mam na myśli.Piszesz o autorytecie,
no cóż, jestem 40-letnim facetem, a więc (jak pisał Dante) ''na połowie czasu'' i w moim wieku nie szukam już żadnych autorytetów, lecz raczej spełnienia - jeśli wiesz o czym mówię 
Ciekawe spostrzeżenia, jednak ja, malarstwo klasyczne jak i szeroko rozumianą sztukę czy też kulturę klasyczną, rozumiem jako zasadniczy element historii ludzkości, cywilizacji istot rozumnych - nie zmienisz faktu, iż sztuka pojmowana i określana jako klasyczna (w tym również malarstwo) powstawało jako najczystsza forma duchowego rozwoju człowieka. Mało tego - sztuka, zdolność tworzenia, artystyczna kreacja, wyobraźnia to jedne z najważniejszych cech i kryteriów człowieczeństwa wskazywanych przez historyków, humanistów i antropologów. Malarstwo klasyczne to sztuka uwźnioślająca człowieka; podobnie jak cała sztuka w ten sposób rozumiana (łącznie z literaturą, muzyką, rzeźbą) tworząca kulturowe i duchowe dziedzictwo historii ludzkiej cywilizacji. Trudno, rzecz jasna, precyzyjnie określić jakieś stałe ramy czasowe dla powstania malarstwa klasycznego, ponieważ historia zawsze miała problemy z podobnymi periodami i cezurami. Bez względu jednak na to czy Ci się to podoba czy nie, sztuka powstała z idei czynienia dobra i poznawania samych siebie - mistrzowie tacy jak Bach, Haendel, Chopin, Rubens, Rembrandt, Bernini i wielu, wielu innych pozostaną twórcami KLASYCZNEGO wydźwięku ludzkiego dorobku kulturowego i przejawiającymi swoją duchowość geniuszami w nadnaturalnej dziedzinie jaką pozostawała sztuka od czasów prehistorycznych malowideł w jaskiniach Altamira.
Dlaczego będąc krytykiem rozpatrujesz prace malarskie jedynie w kategoriach formalnych? To nie wszystko. Niegdyś wyśmiewano El Greco; gardzono nim, bo ''wydłużał'' ciała postaci które malował. Pomijając jednak to czy miał problemy ze wzrokiem czy też nie, tworzył malarstwo klasyczne, ponieważ przekazywał w swojej naiwnej formie najszlachetniejsze idee, duchowe wartości, twórcze i dojrzałe moralnie. W identyczny sposób zarzucano Ingresowi jego traktowanie akademizmu: za długie uda, opuchnięte stawy, za grube szyje, koślawe proporcje itp. Mówiono o nim, żeby lepiej pozostał przy grze na skrzypcach, bo maluje postacie ''jak z blachy'' i malarz z niego żaden. Dopiero modernista Degas zwrócił uwagę na niezwykle istotne cechy malarstwa Ingresa: po pierwsze postacie które malował powstawały w jego głowie - malował je z wyobraźni; po drugie chciał, żeby wyglądały tak, jak wyglądały. Degas podsumował jego sztukę w sposób następujący: ''Być może to blacharz, ale blacharz genialny''.
Gdyby zaś przyjąć prezentowaną przez Ciebie mechanikę krytyki, to ze sztuki nie pozostałoby właściwie nic; podobne zarzuty można wysnuć do praktycznie wszystkich obrazów Rubensa czy Rembrandta. Przykłady? Proszę bardzo. Na obrazie ''Batszeba w kąpieli'' Rembrandta wyrażnie widać, że główna postać kompozycji ma wręcz skandalicznie za długie palce u rąk. I co? I Twoja taktyka krytyki od razu powie ''Caravaggio przewraca się w grobie'' - to bez sensu. Dlatego odnoszę wrażenie, że to Ty właśnie stosujesz teoretykę wybiórczego krytykowania w stylu ''widzi mi się''; potem stawiasz krechę i gotowe. Znasz tak dobrze Caravaggia, to co powiesz o proporcjach Chrystusa na obrazie ''Biczowanie'' z 1607 roku? Czy jest tak doskonale ''klasyczny'' w Twoim rozumieniu? Co powiesz o obrazie ''Męczeństwo świętej Urszuli'', ''Święty Jan Chrzciciel'' z 1609 roku? Czy odpowiadają Twoim optycznym kryteriom klasyki malarskiej? Jeśli pozwolisz zadam Ci kilka prostych pytań: malowałeś kiedyś? Czy przyglądałeś się mojemu Perseuszowi dokładniej? Czy znasz i rozumiesz tę postać? Co dostrzegłeś w jego oczach? Dlaczego jest smutny? Zauważyłeś, że choć przedstawiony jako bohater wciąż patrzy gdzieś w ziemię i jest zamyślony? Zadałeś sobie trud dociekania DLACZEGO? Mienisz się być wyrafinowanym krytykiem i to dobrze, życzę Ci byś rzeczywiście nim był, jednak rozpatruj obrazy na każdej płaszczyźnie patrzenia i rozumienia - od formalnej do transcendentnej; dopiero wtedy obiektywnie oceniaj. A jeśli oczekujesz jedynie akademickiej poprawności i hiperrealistycznego monidła to może lepiej ja Ci coś doradzę: zajmij się krytyką fotografii, bo malarstwo nie na tym polega. Pozdrawiam

~andrzejlipka
05.11.2011 @14:34:31
Witaj. ''Zawsze wydawało mi się że znajomość anatomii i nienaganne proporcje są jedną z podstaw malarstwa klasycznego, nie wspominając już o kompozycji'' ; ''Caravaggio przewraca się w grobie'' - to fragmenty Twoich, trzeba przyznać, dość jadowitych wpisów na moim digarcie, jednak cenię sobie nawet tego rodzaju krytykę.
Odnośnie proporcji i anatomii powinieneś wiedzieć, że każdy adept malarstwa klasycznego ucząc się popełnia błędy zwłaszcza w zetknięciu z tematami literackimi powstającymi z wyobraźni, a to są moje dość dawne prace; z resztą wspomniany przez Ciebie Caravaggio miał modeli - ja wówczs nie miałem.
Poza tym źle Ci się wydawało jeśli uważałeś kompozycję i anatomię za nieodłączne elementy malarstwa klasycznego - wystarczy przzestudiować dzieła chociażby Fra Angelico, Tycjana, Ingresa, El Greca...
Niemniej dziękuję za krytyczne komentarze, bo nic lepiej nie motywuje
pozdrawiam
Odnośnie proporcji i anatomii powinieneś wiedzieć, że każdy adept malarstwa klasycznego ucząc się popełnia błędy zwłaszcza w zetknięciu z tematami literackimi powstającymi z wyobraźni, a to są moje dość dawne prace; z resztą wspomniany przez Ciebie Caravaggio miał modeli - ja wówczs nie miałem.
Poza tym źle Ci się wydawało jeśli uważałeś kompozycję i anatomię za nieodłączne elementy malarstwa klasycznego - wystarczy przzestudiować dzieła chociażby Fra Angelico, Tycjana, Ingresa, El Greca...
Niemniej dziękuję za krytyczne komentarze, bo nic lepiej nie motywuje
pozdrawiam
~TRogalinski
15.10.2011 @16:50:51
właściwie są to tylko pewne głęboko przeżywane momenty ciężkostrawne
~Seamus
16.08.2011 @08:34:52
Dzięki
pozdrawiam
pozdrawiam
~fotoarcobaleno
10.08.2011 @16:10:21
Interesujący avatar
Pozdrawiam przedstawiciela mojej orientacji

Pozdrawiam przedstawiciela mojej orientacji

~TRogalinski
25.07.2011 @09:23:22
To dobrze, że po prostu.
~sebus195
19.05.2011 @23:57:25
podoba mi sie to przedstawienie sw. sebastiana...chociaz moje ulubione jego przedstawienie jest w wykonaniu guido reni
pozdrawiam krytyka
pozdrawiam krytyka
~Kochanowski
27.04.2011 @02:54:15
raczej sondy to ja nie robie
_______
Rozpatrzyliśmy statystycznie ilość mchu na cmentarzu.http://www.videojug.com/film/how-to-unblock-a-toilet
Rozpatrzyliśmy statystycznie ilość mchu na cmentarzu.http://www.videojug.com/film/how-to-unblock-a-toilet
~Kochanowski
15.04.2011 @03:58:43
myslish z tmoekrogalinski ma duzego/?
_______
Rozpatrzyliśmy statystycznie ilość mchu na cmentarzu.http://www.videojug.com/film/how-to-unblock-a-toilet
Rozpatrzyliśmy statystycznie ilość mchu na cmentarzu.http://www.videojug.com/film/how-to-unblock-a-toilet
~TRogalinski
13.04.2011 @06:46:05
A Ty nie pisz o rzeczach, których nie rozumiesz :D
~TRogalinski
07.04.2011 @14:47:51
Szmieszne i fane, dzięki.
~beleczka
06.04.2011 @17:35:29
oj Sebastianie takie zdjęcie ominąć, oj nieładnie nieładnie c:, byłam pewna, że już wczesniej coś na jego temat rzekłeś : >
~TRogalinski
15.03.2011 @19:43:20
Może kiedyś, coś...
Dzięki za emo-wytrzeszczka
Dzięki za emo-wytrzeszczka

| 1 2 3 4 5 6 ... 24 |
|
rozwój użytkownika (satysfakcja)













